Dlaczego Jaworznicka Inicjatywa jest Narodowa?

Sep 24, 2017 | Mateusz

Dlaczego Jaworznicka Inicjatywa jest Narodowa?

Nieważne, czy ktoś już próbował kiedyś odpowiedzieć na to pytanie czy też nigdy nie zwracał uwagi na słowo „narodowa” w nazwie. Najprawdopodobniej po głowie osoby, która usłyszała lub zobaczyła tą nazwę przetoczyła się myśl w stylu „to na pewno patriotyczna grupa” itp. No dobrze ale dlaczego „narodowa” ?


Odpowiedź wydaje się prosta: Jest narodowa bo jest patriotyczna i… można by na tym poprzestać. To wszystko wyjaśnia. Nie! Zapomnijmy przez chwilę o sentencji, że „ciekawość to pierwszy stopień do piekła” i puśćmy wodze dociekliwości. Piekło nam nie grozi bo dociekamy w słusznej sprawie.

 

Kim jesteśmy?

Jaworznicka Inicjatywa Narodowa – Można to rozumieć następująco: Inicjatywa czyli akcja, czyli działanie, w niektórych sytuacjach nawet walka. Jeśli jest inicjatywa to znaczy akcja, działanie, walka to jest i poświęcenie – jest ból, pot i wysiłek. Jaka jest to akcja i walka? Jaki ten wysiłek? Jaworznicki i Narodowy. Jaworznicki bo podejmowany tu w Jaworznie, na tej ziemi w zagłębiu krakowskim. Powzięty przez nas! jaworznian, mieszkańców tego miasta – tych z peryferii i tych z centrum.  Tych z osiedli i tych z dzielnic jednorodzinnych, młodych i starych, biednych i zamożnych.  Dochodzimy do słowa klucza: NARODOWA. Jaka jest ta inicjatywa, ten wysiłek jaworznian? – Narodowy, to znaczy podejmowany na rzecz Narodu. Oczywiście polskiego. Na rzecz wspólnego dobra Polaków, wszystkich Polaków nie tylko Jaworznian. I to jest pierwsza odpowiedź na pytanie dlaczego narodowa? Dla tego, że jest to inicjatywa działająca na rzecz Narodu, dobra Narodu, jego potrzeb, problemów, dążeń, aspiracji, marzeń.

Ale kim jest właściwie ten Naród? Dlaczego akurat dla niego działamy? A nie dla np. społeczeństwa, , ogólnoludzkiej wspólnoty, obywateli?  Naród nie jest tylko inną nazwą tego samego zbiorowiska. Naród dla którego działamy to rodzina, świadoma kim jest, jak się nazywa, skąd pochodzi, gdzie jest jej dom i kto go zbudował. Naród to nie ludzie z przypadku – to Polacy, których łączą właśnie rodzinne więzy. Te więzy to Polskość i to wszystko co za nią idzie – polska historia, wartości, tożsamość, duma, odpowiedzialność.

To właśnie odróżnia nas od np. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy lub pierwszej lepszej dobroczynnej fundacji bądź organizacji jak np. Caritas. Ten ostatni ma innego adresata swojej pomocy: Chrześcijan bez względu na narodowość. Fundacje dobroczynne mają za adresata wszystkich potrzebujących również nie ważne jakiej narodowości. WOŚP zaś pomaga np. tylko Polakom ale nie w imię Narodu ale w imię pomocy dla samej pomocy. Tu również się różnimy. My nie pomagamy po to żeby pomagać ale po to żeby Naród trwał i miał się dobrze.

Po trzecie w końcu Narodowa – to przede wszystkim odwołanie do Ideii Narodowej. Ideii Romana Dmowskiego, Ignacego Paderewskiego czy też Jana Mosdorfa. Ideii przedwojennego Obozu Narodowo Radykalnego, Narodowej Demokracji, Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Wielkiej Polski czy Narodowych Sił Zbrojnych. Pewnej myśli społeczno-politycznej, sposobu patrzenia na świat, kraj, politykę, wartości, światopoglądu – polskiego wydania Nacjonalizmu. Myśli zrodzonej pod koniec XIX w, której szczytowy rozwój przypadł na początek lat 20-tych ubiegłego wieku. To znaczy, że działamy wedle zasad, poglądów, myśli i spuścizny właśnie tych min. ludzi i tych grup. To nasze dziedzictwo. Nie jest naszym dziedzictwem myśl Józefa Piłsudskiego, nie jest nim myśl Gabriela Narutowicza czy Wincentego Witosa. Nie jest to też myśl Janusza Korwin-Mikkego czy Jarosława Kaczyńskiego.  Oczywiście Piłsudski czy Witos to postaci niewątpliwie ważne dla naszego narodu i jego historii. Mające na koncie zasługi. Pamiętamy o nich, szanujemy je i doceniamy, znamy ich doniosłość i wagę. Nie znaczy to jednak, że kierujemy się tymi zasadami, sposobami i narzędziami myślenia, działania i walki jakimi oni się kierowali. Nasze narzędzia, zasady i sposoby – nasza SZKOŁA to przedwojenna Szkoła Narodowa, zawarta w takich dziełach-książkach przedwojennych narodowców jak choćby ,,Myśli Nowoczesnego Polaka”, ,,Egoizm Narodowy”, ,,Wczoraj i Jutro” oraz wielu innych.

 

Co nam przyświeca?

Tyle teorii. Czas na praktykę. Określiliśmy sobie kim jesteśmy. Dla kogo i po co jesteśmy i działamy. Wiemy, że robimy to dla Narodu i wiemy co rozumiemy jako Naród. Nie działamy jednak w próżni czy jak to robi wielu polityków, na papierze – znajdujemy się określonym czasie i rzeczywistości. Wspomnieliśmy, że Naród nasz jest rodziną, a Polska Jego domem. Dom i rodzina ma określone potrzeby, problemy i pragnienia. Wszystko jest jak to w życiu – powiązane ze sobą. Jeśli więc jesteśmy inicjatywą narodową, działającą dla Narodu. To znaczy, że nasze narodowe troski są dla nas szczególne.

Mówimy silny Naród i wielka Ojczyzna. Wielka Polska. To znaczy chcemy być silni i by było nam dobrze, do tego stopnia by Polska była Wielka. Wielka niekoniecznie znaczy od morza do morza. Wielka znaczy dumna, silna, niepokonana, w dobrobycie.

Współcześnie Polska nie jest Wielka, nie jest silna i dumna. Dlaczego? Czy panuje w niej dobrobyt? Czy Polak Polakowi bratem? Czy liczymy się w świecie? Nie! Być może nie pragnęlibyśmy Polski wielkiej tak bardzo. Gdyby nie to, że Polska była wielką przez wieki. Niektóre autorytety wskazują także, że Polska ma obowiązek być Wielką . Wielkość nie jest więc tylko pragnieniem, zachcianką ale staje się potrzebą niezbędną do życia. Wymusza to nasze położenie. Między Rosją a Niemcami. Odwiecznymi mocarstwami. Nie możemy być słabi i byle jacy ponieważ historia już pokazała, że wówczas Rosja lub Niemcy zadbają o to by nas nie było. Będziemy więc wielcy albo nas nie będzie.

Potrzebą każdego człowieka, tudzież Narodu jest także Wolność. Warunkiem zaistnienia kraju w rzeczywistości jest jego suwerenność. Nie ma wielkości jeśli nie ma tego minimum, to jest wolności. Czy Polska jest dziś wolna? Na pewno jest bardziej wolna niż w latach 1939-1989.  Różnica między dziś, a tamtym czasem jest taka, że wtedy nie byliśmy nawet fizycznie wolni. Za każdą próbę chęci bycia wolnym trafiało się do klatki. Teraz nie trafia się do klatki za chęć bycia wolnym, nikt nas nie bije. Dziś mamy więc więcej wolności niż wtedy ale czy wystarczająco ? Chcemy być silni! Silni jako Naród, tego nam się dziś zabrania. Tutaj nasza wolność się kończy. Wolny kraj. To taki, w którym zabronione jest tylko to co złe. Ale czy złem jest dążenie do wielkości? Z tego wniosek, że możemy być wolni pod warunkiem, że będziemy słabi. Oznacza to, że możemy być wolni jeśli:

Będziemy pracować dla dominującego w Polsce obcego kapitału.
Możemy być wolni jeśli nie będziemy posiadać silnego przemysłu np. węglowego czy stoczniowego.
Możemy być wolni jeśli będziemy akceptować dewiantów spod znaku LGBT i im podobnych.
Możemy być wolni ale tylko jeśli będziemy respektować unijne prawo, które zgodnie z postanowieniem Traktatu Lizbońskiego, podpisanego przez Lecha Kaczyńskiego i aprobowanego przez rząd PIS, jest aktem prawnym wyższej rangi niż konstytucja RP. Jest ponad polskim prawem!
Możemy być wolni jeśli nie będziemy piętnować korupcji i nieudolności urzędników.
Wiemy, że słabi możemy być do czasu – kiedy nie będziemy silni prędzej czy później przestaniemy być wolni zupełnie lub umrzemy.

My chcemy temu zaradzić. Jaworznicka Inicjatywa Narodowa jak było na wstępie określone działa dla Narodu i Jego potrzeb, pragnień, szczęścia i dobrobytu. Czyli jeśli wytłumaczyliśmy rozwinięte na początku każde z trzech słów naszej nazwy jako: działanie, akcja jaworznian na rzecz narodu(siły, szczęścia, potrzeb). To odnosząc to właśnie tłumaczenie do współczesności możemy te trzy słowa rozwinąć jako działanie jaworznian na rzecz wolności i siły Narodu i Ojczyzny.

 

Jacy jesteśmy?

Działamy więc! Organizujemy z początkiem marca Jaworznickie Dni Pamięci Żołnierzy Wyklętych, 25 maja oddajemy hołd Witoldowi Pileckiemu, 1 sierpnia Powstańcom Warszawskim, 1 grudnia upamiętniamy bohaterskich Jaworznian ze Zgrupowania ,,Jastrząb” Armii Krajowej. Dlaczego bo pamięć to twarda skała, na tej skale budujemy siłę, wolność i szczęście naszego narodu. Pamięć i historia to fundament, na którym chcemy działać. Chcemy budować. Większość z nas działa bez czytania takiego jak ten artykułu. Opiera się tylko na historii, tylko na datach, postaciach, czynach, rocznicach, heroizmie. To pokazuje jak wielkim fundamentem jest pamięć i historia narodu. Ona nadaje nam tożsamość. Tożsamość tzn. to, że my określamy się jako Polacy, jako patrioci, narodowcy, członkowie JIN. Bez tego fundamentu nie byłoby nas.

Organizujemy zbiórkę Jaworznianie-Jaworznianom, pomagamy w Hospicjum czy wspieramy Rodaków na Kresach. Dajemy przykład albo namacalny dowód że naród powinien się wspierać. Że budowa siły tego od nas wymaga. że wymaga tego od nas samo to, że jesteśmy rodziną. Podkreślamy te rodzinne więzy, pielęgnujemy je czynem! Nie tylko słowem.

Publikujemy artykuły o ważnych dla Jaworzna sprawach: drastyczna podwyżka pensji radnych, planowane inwestycje spółki Balamara. Wspieramy akcje anty-imigranckie. Bo piętnujemy to co złe. To co jest zagrożeniem. Dziś do wroga nie musimy strzelać. Dziś wróg narodu czai się gdzie indziej. Wróg to dziś żerowanie na narodzie, życie na jego ciężkiej pracy, chęć oszukiwania i wyzyskiwania go. Chociażby przez gigantyczne podatki czy też przez zagraniczną korporację. Wróg to także ludzie, jak np. imigranci, którzy chcieliby nam zabrać nasze dobro i ciepło domowe nie dzieląc się nim,  nie oddając go. Zabierając dla swojej grupy etnicznej kosztem naszej wspólnoty narodowej. Nie pozwalamy więc wrogowi nas okradać czy też niszczyć. Mówimy głośno nie! Stawiamy opór. Idziemy na barykady, nie ułożone z gruzów i żelastwa ale barykady sprawiedliwości, miłości Ojczyzny i Narodu, barykady dobra.

Nie jesteśmy liczni. To sprawia, że jesteśmy w pewnym sensie elitą. Awangardą narodu. Musimy być silni, wykształceni i zmobilizowani jeśli chcemy pouczać innych i zapraszać ich do naszej walki, inaczej będziemy przerażającymi hipokrytami. A do walki chcemy zapraszać innych. Chcemy zapraszać wszystkich! Bo naród, to nie tylko nasza grupa. Naród to około 37 milionów w Kraju i blisko 20 mln poza Jego granicami. Przy takiej masie jesteśmy jak garstka robaczków. Jeśli nie będziemy tytanami pracy i wiedzy nie damy rady wpływać na resztę.

Stąd nasze działania takie jak Kampania Społeczna Kocham Polskę, jak akcja Kupuj Polskie produkty, jak uświadamianie ludzi poprzez organizowanie spotkań otwartych i wykładów z historykami czy analitykami współczesnej rzeczywistości politycznej, jak nasze akcje gier, zabaw, lekcji skierowanych do dzieci i młodzieży np. w świetlicy środowiskowej – Bo chcemy docierać do naszych braci i sióstr Polaków. Bo przecież nie o swoje tylko ale o ich dobro walczymy. Historia i pamięć jest też ważne bo walczymy o dobro tzn. o spełnienie pragnień i godną pamięć przeszłych pokoleń i o godne życie, wolny i silny Kraj i Naród. Dla przyszłych pokoleń. Naszych dzieci, ich wnuków i kolejnych.

 

Cel

Na końcu naszych działań jesteśmy my sami. Chcemy wpływać na innych więc nie tylko każdy z nas z osobna, ale jako grupa musimy być dobrzy i silni. Musimy być swoistym mini narodem jaki chcemy widzieć, a nasza organizacja tzn. nasza otoczka musi być taką mini Wielką Polską. To co chcemy osiągnąć dla ponad 50 mln Polaków na świecie, musimy wypracować wcześniej sami. Musimy dać im rozwiązanie przetestowane i sprawdzone. Sprawdzone, toteż nie możemy być leniwi i krótkoterminowi, skłóceni i podzieleni. Nasze nieustanne zaangażowanie i praca, nasza walka muszą być ciągłe, permanentne i coraz lepsze. Musi opierać się także na dyscyplinie, odpowiedzialności i hierarchii. Ale musi opierać się także o silne koleżeństwo – naszą działalność muszą przeplatać serdeczne i przyjacielskie relacje, które będą nas wzmacniać i napędzać. Musimy być twardzi jak stal. I choć losy nasze mogą być różne, i nie każdy będzie mógł być zawsze w JIN, ba niektórzy nawet odejdą bo już wyczerpie się ich siła, wypalą się itd. Ale nasza idea, nasza wiara nigdy nie może się wyczerpać. Ta co robimy tutaj nie musi wiecznie trwać jako ta sama grupa, ci sami ludzi , ta sama organizacja. Ale musi trwać w sercach i przenikać umysły każdego z nas, zawsze i wszędzie, aż do śmierci. Inaczej nie będziemy mogli jak Kpt Nowakowski czy Witold Pilecki lub Inka przeżyć tortur czy prób. Inaczej w godzinie próby zawiedziemy i ich pamięć wiecznie będzie nam wypominać i wyrzucać, że nie przetrwaliśmy.

Wielka Polska to nie jest szczyt naszego osiągnięcia. Pamiętajmy, że Wielka Polska, Naród Polski jest tylko tu i teraz, na tej ziemi. Po śmierci nie będzie Polski, ani nie będzie Polaków. Kiedy staniemy przed obliczem Boga Wszechmogącego nie będziemy mogli pochwalić się tym, że działaliśmy w JIN jeśli nasze życie wyglądało jako całokształt źle. Toteż Polska Wielka musi być chrześcijańska, katolicka. Z Maryją jako Królową Polski(obrana, za Królową i Patronkę Polski w 1656 r. przez Króla Jana Kazimierza) Tak by każdy z nas po śmierci mógł trafić do nieba. Wielka Polska, musi nam to umożliwić. Musi być naszą drogą do nieba. Troszczymy się o naszych siostry i braci Polaków tu na ziemi. O silną i wielką Polskę. Zamożną, wpływową, dumną. Jeśli naprawdę zależy nam na Polakach to musimy troszczyć się także o ich dusze i o ich zbawienie.

Ale czas zwycięstwa jest bliższy niż kiedyś. Ile spotkań w szkołach, ile wystąpień na uroczystościach, ile hołdów i honorów odebrał Kapitan Nowakowski. Wielki wzór życia wg. tego co zostało w całym artykule napisane. Odebrał je niedawno. W ciągu ostatnich może 3-4-5 lat. W ciągu tamtego czasu Żołnierze Wyklęci, Powstańcy Warszawscy i wielu innych odebrało należny hołd. Dopiero w ostatnich latach rozpoczęły się poszukiwania mogił Wyklętych, dopiero w ostatnich latach na sile przybrał Marsz Niepodległości. Przez poprzednie pół wieku takie rzeczy się nie działy z różnych powodów. Od 1989 po prostu dlatego, że nikt o nich się nie troszczył. Pokolenie naszych rodziców tego nie robiło. Dziadków zwykle już tak. Widać więc prostą lukę pokoleniową. Np. taki właśnie Kpt. Nowakowski czy Rtm Pilecki, Inka odbierali w ostatnich latach najwięcej hołdów i zainteresowania od młodzieży. Ludzie w wieku średnim najczęściej nie zwracali na Niego uwagi. Widać, że nadchodzi nowe pokolenie. Miejmy nadzieje, że przyniesie Polsce odrodzenie!

 

Dlaczego nie Inicjatywa Patriotyczna?

Dlatego, że patriota to osoba, która kocha swój kraj. Ale kochać niekoniecznie znaczy działać i poświęcać dla niego życie. Patriota może np. skupiać się jedynie na historii, patrzeć tylko wstecz, tylko na Żołnierzy Wyklętych, husarię itd. i to miłować. Patriota może miłować góry, lasy, polskie jeziora i plaże Bałtyku. To wystarcza do bycia Patriotą. Patriota może szczerze kochać Polskę ale uznawać, że najlepiej dla niej będzie jednak być wasalem jakiegoś innego Państwa czy tworu np. Unii Europejskiej – bo wówczas nasza sytuacja finansowa, bezpieczeństwo itp. jest pewniejsze niż gdybyśmy zdecydowali się na pełną niezależność. Narodowiec – członek Inicjatywy Narodowej, jest oczywiście Patriotą ale jest też Narodowcem ponieważ uczucie miłości przemienia w czyn. Nie patrzy tylko w przeszłość ale patrzy na teraźniejszość i przyszłość. Nie działa z miłości do przeszłości ale z miłości do Narodu i całokształtu Polski, wszystkiego co polskie. Nic co polskie nie jest nam obce i nie jest nam obojętne. Przede wszystkim Narodowa Inicjatywa i Narodowcy, bo uważamy, że wielkość i dobrobyt Polski mogą zapewnić sami Polacy czyli właśnie Naród, cały Naród, różne grupy społeczne dbające o Ojczyznę – Narodowiec nie oddaje miejsca na działanie wyłącznie politykom, choćby najlepszym; Narodowiec, świadomy naród to ludzie, którzy zawsze będą troszczyć się o Polskę i w każdej sytuacji życiowej. I taki Naród pragniemy budować.

P.S.

Dlaczego, w ogóle ten tekst? Otóż, znaczna część osób podążająca za nami – szlakiem JIN,  robi w pewien sposób instynktownie. Idzie za nami z gorącego i ofiarnego serca, z potrzeby działania. Opiera się na emocji. Artykuł napisałem byśmy mogli także rozumem ogarnąć i zastanowić się dlaczego wybraliśmy taki szlak? By nie był to tylko bardzo szlachetny lecz ślepy instynkt ale by były to świadome i przemyślane kroki szlakiem JIN.

Mateusz Musiał

Na zakończenie:

Ktoś inny, usposobiony filozoficznie – a takich w naszym biernym, leniwym społeczeństwie jest legion – powie: po cóż tedy pracować dla narodu, pchać go naprzód, wydobywać go na widownię dziejową, jeżeli i tak kiedyś, w dalszej przyszłości zestarzeje się on i zginie? Mój Boże, każdy z nas wie o sobie, że umrze, a jednak to mu nie przeszkadza pracować dla siebie, zdobywać sobie majątku, stanowiska, wpływów itd. Naszym zadaniem jako członków narodu nie jest zapewnienie mu wiecznego istnienia, ale tylko wydobycie z niego jak największych sił, wywalczenie mu jak najszerszego, najbogatszego, pod każdym względem najpełniejszego życia.Myśli nowoczesnego Polaka, 1903